Eksperyment Rosenhana

Awatar użytkownika
Kluskova
Administrator
Posty: 8913
Rejestracja: 05 mar 2017, 7:19
Gender:
Kontakt:

Eksperyment Rosenhana

Post: # 161Post Kluskova »

Damaged people are dangerous. They know they can survive.
Awatar użytkownika
Stefan
Zaprzyjaźnieni
Posty: 5932
Rejestracja: 01 mar 2017, 21:57
Lokalizacja: New York lol
Gender:

Re: Eksperyment Rosenhana

Post: # 166Post Stefan »

Gdyby taki eksperyment ponownie przeprowadzić w obecnych czasach to pewnie nie różniłby się od pierwszego.
Awatar użytkownika
Andwer
Gospodarz
Posty: 3646
Rejestracja: 27 lut 2017, 8:53
Gender:

Re: Eksperyment Rosenhana

Post: # 185Post Andwer »

Niestety tak jest, że w szpitalu pacjent na oddziale cokolwiek by nie powiedział czy zrobił to przez personel będzie odbierane jako symptom choroby. Zdiagnozują, słusznie czy nie to już jest łatka, jest pieczęć.
Byłem w dwóch szpitalach w dwóch odległych od siebie miastach. Tylko, ze ja naprawdę byłem chory, miałem psychozę i raczej potrzebowałem pomocy. Na wolności mogłem być momentami zbyt agresywny i jak bym chodził sobie spacerkiem po ulicy to mógłbym nawywijać rzeczy, z których mógłbym się przez całe życie żałować. Ja byłem typowym przypadkiem klinicznym, ale zdaję sobie sprawę, ze trafiają tam osoby z wielkimi problemami emocjonalnymi a zostają zdiagnozowani F20.
Awatar użytkownika
Andwer
Gospodarz
Posty: 3646
Rejestracja: 27 lut 2017, 8:53
Gender:

Re: Eksperyment Rosenhana

Post: # 198Post Andwer »

Oglądałem wczoraj sztukę Teatru Telewizji pt.: „Kuracja”, według książki Jacka Głębskiego (reż.: Wojtek Smarzowski, w roli głównej: Bartek Topa. Przez jakiś czas czułem sie kiepsko psychicznie, jakbym też był chory. Widziałem klimat szpitala, pacjentów, personel i wróciły wspomnienia. Wprawdzie w tych szpitalach gdzie byłem było skromnie ale czysto(nie było myszy) to jednak zbyt bardzo wczułem się w film, fuj.
Awatar użytkownika
Kluskova
Administrator
Posty: 8913
Rejestracja: 05 mar 2017, 7:19
Gender:
Kontakt:

Re: Eksperyment Rosenhana

Post: # 212Post Kluskova »

Oglądałam kiedyś, te myszy też zapadły mi w pamięć. :P
Pamiętam, że rozmawiałam o tym spektaklu z moim pierwszym psychologiem. Stwierdził, że to idiotyzmy, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Ten gość też był śmieszny w swojej upartości - dla niego lekarze, leki i terapeuci to była świętość i dogmat i pacjent nie miał prawa się skarżyć, bo wychodziło, że jest niewdzięczny i krnąbrny. :D
Fasolka, dość wspomnieć, że nienawidził moich komiksów (może się nimi tu pochwalę ale na razie ciiiiii), które rzekomo obrażały wspaniałą psychiatrię. ;)
Damaged people are dangerous. They know they can survive.
Awatar użytkownika
Andwer
Gospodarz
Posty: 3646
Rejestracja: 27 lut 2017, 8:53
Gender:

Re: Eksperyment Rosenhana

Post: # 224Post Andwer »

W tym spektaklu ten psychiatra ciągle jest przez kogoś bity. I to mi sie wydaje bardzo przesadzone. Ja faktycznie byłem wiązany siedem razy w pasy gdy trafiłem na oddział, bo byłem agresywny i groziłem. Musiano użyć siły by mnie związać, a słaby nie jestem. Mimo wszystko nigdy nie zostałem pobity. Pamiętam pewien incydent z jedną pacjentką, która była nieposłuszna(taka jej choroba) i salowa podbiła jej oko. Zrobił się wielki szum, który wywołali pacjenci i z petycją o usunięcie tej salowej poszli do ordynatorki. I usunęli.
Wiadomo że niektórzy chorzy są nieobliczalni, ale to ludzie chorzy, którzy powinni zostać otoczeni opieką i pomocą, by w dobrym miejscu mogli szybko zdrowieć. Nie wszyscy nadają się do pracy w tym personelu.
ODPOWIEDZ