Jęczarnia- miejsce dla zmarnowanych.

Awatar użytkownika
Minnie
Wyjadacz
Posty: 119
Rejestracja: 04 kwie 2022, 15:25
Gender:

Re: Jęczarnia- miejsce dla zmarnowanych.

Post: # 42469Post Minnie »

Nie wiem czy mam depresje czy wypalenie zawodowe czy po prostu potrzebuje zmian. Ale jestem ostatnio totalnie zdemotywowana w pracy, nie mam praktycznie na nią sił i nie czuje sensu w niczym. Atmosfera jest denna. A ja czuje ze wszystko jest bez sensu. Ze firma i tak upadnie itd. Ze nic z tym i tak nie zrobię. Ze zaangażowanie innych ludzi mnie dobija. Że jestem najbardziej zdemotywowanym pracownikiem na świecie. Że czeka mnie tu zero rozwoju. Ale jest UoP, nie wykańcza mnie branża. Ale może powinnam coś z tym jednak zrobić?..

Moje życie jednak odzyskuje barwy w weekendy i jak ja kończę po jakims czasie jak robię coś przyjemnego dla siebie.

Czy ja powinnam brac leki na depresje które mi przypisał jeden lekarz, drugi lekarz jednak nie?

Czasami myśle ze nie powinnam pracować bo mnie każda praca w pewnym momencie zaczyna irytować i wykańczać. Zawsze w końcu tak jest. Ze nie daje rady i mnie wykańcza. Szef, zadania, branża, moralność firmy… zawsze coś mi nie tak, czy ja mam pecha czy jesli chodzi o prace zawsze na początku jest super a potem okropnie. W każdej pracy…
Tup
Zaprzyjaźnieni
Posty: 3145
Rejestracja: 02 lut 2018, 19:48

Re: Jęczarnia- miejsce dla zmarnowanych.

Post: # 42477Post Tup »

Takie czasy ,że praca jest niezbędna i to powód do zadowolenia ,że mamy środki na wiele rzeczy. Może jest to okres przemęczenia to wtedy lepiej wziąć urlop jak się da. To ,że firma działa lub padnie to się zdarza ,ale prognozować nie ma co gdy to nie nasza firma jakby to raczej nie jest nasze zmartwienie, bo my możemy pracować w innej firmie.
Dobrze ,że w weekend ładujesz baterie. Nie jestem zwolennikiem leków na depresje z neuroleptykami gdy przeczytałem ,że mogą powodować demencję z większym %.
Jednak dla niektórych leki na depresje są niezbędne, ale czy czasem nie jest to decyzja przesadzona ,że wezmę lek, wszystko rozwiąże. Depresja może się osłabić z czasem jak poznamy powód i wprowadzimy pewne zmiany.
Awatar użytkownika
Minnie
Wyjadacz
Posty: 119
Rejestracja: 04 kwie 2022, 15:25
Gender:

Re: Jęczarnia- miejsce dla zmarnowanych.

Post: # 42479Post Minnie »

Dzięki @Tup , ja się bardzo ciesze ze mam prace i środki do życia, wiem jakie mam szczęście w mojej chorobie, choć ja po prostu nigdy o tej chorobie nie wspominam. Ale to nie o nią w ogóle chodzi.

Tylko dziwi mnie ze zawsze w końcu mam taki moment ze mam ochotę pracę rzucić w cholerę i ze wszystko jest nie tak w niej. Z każda praca tak miałam a w ostatniej zwariowałam po prostu w tym momencie, choć to było bardziej skomplikowane. I myśle czy to ze mna nie jest coś nie tak jednak. No ale urlop by się mega przydał tylko teraz nie ma na niego opcji :( przez najbliższe 2 msce muszę się przemęczyć, co najwyżej 1 dzien wolnego czy coś w tym stylu, bo jesteśmy tez zarobieni po uszy do końca lipca. Muszę to jakos wytrzymać.

No nic będę musiała robić tak zeby jakos to przetrwać.
Awatar użytkownika
Kluskowa
Administrator
Posty: 7615
Rejestracja: 05 mar 2017, 7:19
Gender:
Kontakt:

Re: Jęczarnia- miejsce dla zmarnowanych.

Post: # 42480Post Kluskowa »

Minnie pisze: 11 maja 2022, 19:48 Nie wiem czy mam depresje czy wypalenie zawodowe czy po prostu potrzebuje zmian. Ale jestem ostatnio totalnie zdemotywowana w pracy, nie mam praktycznie na nią sił i nie czuje sensu w niczym. Atmosfera jest denna. A ja czuje ze wszystko jest bez sensu. Ze firma i tak upadnie itd. Ze nic z tym i tak nie zrobię. Ze zaangażowanie innych ludzi mnie dobija. Że jestem najbardziej zdemotywowanym pracownikiem na świecie. Że czeka mnie tu zero rozwoju. Ale jest UoP, nie wykańcza mnie branża. Ale może powinnam coś z tym jednak zrobić?..

Moje życie jednak odzyskuje barwy w weekendy i jak ja kończę po jakims czasie jak robię coś przyjemnego dla siebie.

Czy ja powinnam brac leki na depresje które mi przypisał jeden lekarz, drugi lekarz jednak nie?

Czasami myśle ze nie powinnam pracować bo mnie każda praca w pewnym momencie zaczyna irytować i wykańczać. Zawsze w końcu tak jest. Ze nie daje rady i mnie wykańcza. Szef, zadania, branża, moralność firmy… zawsze coś mi nie tak, czy ja mam pecha czy jesli chodzi o prace zawsze na początku jest super a potem okropnie. W każdej pracy…
Ja tak miałam z moją poprzednią pracą - na początku było super, potem znośnie, a potem się wszystko popsuło, głównie przez zmianę dyrekcji. Atmosfera się popsuła, obowiązków przybyło, a wypłata nadal była godna pożałowania. Skończyło się to tak, że pół roku spędziłam na L4 a potem nie przedłużyli mi umowy, i bardzo dobrze. Już tam naprawdę nie mogłam wytrzymać.
Nie rozumiem jak kiedyś można było pracować 40 lat w jednym miejscu. ;) Ale czasy były inne, inna specyfika pracy i inni ludzie.

U mnie też było podobnie, najpierw super, a potem kompletna irytacja i rozczarowanie...
Fallen, fallen is Babylon
Awatar użytkownika
Minnie
Wyjadacz
Posty: 119
Rejestracja: 04 kwie 2022, 15:25
Gender:

Re: Jęczarnia- miejsce dla zmarnowanych.

Post: # 42511Post Minnie »

Kluskowa pisze: 11 maja 2022, 20:21 Ja tak miałam z moją poprzednią pracą - na początku było super, potem znośnie, a potem się wszystko popsuło, głównie przez zmianę dyrekcji. Atmosfera się popsuła, obowiązków przybyło, a wypłata nadal była godna pożałowania. Skończyło się to tak, że pół roku spędziłam na L4 a potem nie przedłużyli mi umowy, i bardzo dobrze. Już tam naprawdę nie mogłam wytrzymać.
Nie rozumiem jak kiedyś można było pracować 40 lat w jednym miejscu. ;) Ale czasy były inne, inna specyfika pracy i inni ludzie.

U mnie też było podobnie, najpierw super, a potem kompletna irytacja i rozczarowanie...
Ja też nie czaję tego siedzenia w jednym miejscu 40 lat.

Teraz czuje się tak wymęczona, ze jeśli nie dostanę urlopu, to może się i u mnie skończyć podobnie z L4. I podobnie, jak się firma rozpadnie czy byłyby zwolnienia, to nie mam zamiaru płakać. Jest taka atmosfera, ze mam wrażenie ze bym odetchnęła z ulga. Mimo to zmotywować się do zmiany przed konkretną koniecznością jest mi jakoś trudno.
Wlasnie ta firma tez jest trakcie zmian tzw na gorze i jest niefajnie bardzo.
Awatar użytkownika
Kluskowa
Administrator
Posty: 7615
Rejestracja: 05 mar 2017, 7:19
Gender:
Kontakt:

Re: Jęczarnia- miejsce dla zmarnowanych.

Post: # 42516Post Kluskowa »

Ja się w końcu zdecydowałam, żeby zrezygnować z tej pracy. Najpierw miałam iść tylko na L4 na dzienny, ale z 3 miesięcy zrobiło się 6 i uznałam, że już tam nie wracam. Bardzo mi się nie podobała polityka nowej dyrekcji, a każdy tyrał jak dzika świnia mimo że było to tylko pół etatu. Wkurzało mnie też nierówne traktowanie pracowników. Jak jeden facet chciał 5 dni urlopu, żeby pojechać na uroczystość rodzinną - nie ma problemu. Ja chciałam 2 dni, żeby załatwić sprawy w dziekanacie - wielki foch. Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze... Potraktowałam ich na zasadzie "jak Kuba Bogu".
I tak za długo tam wytrzymałam...
Fallen, fallen is Babylon
Tup
Zaprzyjaźnieni
Posty: 3145
Rejestracja: 02 lut 2018, 19:48

Re: Jęczarnia- miejsce dla zmarnowanych.

Post: # 42525Post Tup »

Bombardują mnie ostatnio pewne emocje. Jakby wynikały z samotności, ale nie jest tą sytuację łatwo zmienić. Co innego mieć koleżankę ,a co innego dziewczynę. Dlatego chyba muszę wrócić na terapie, bo nie wszystkie problemy rozwiązałem i zamknąłem.
Awatar użytkownika
Kluskowa
Administrator
Posty: 7615
Rejestracja: 05 mar 2017, 7:19
Gender:
Kontakt:

Re: Jęczarnia- miejsce dla zmarnowanych.

Post: # 42539Post Kluskowa »

Tup pisze: 12 maja 2022, 16:02 Dlatego chyba muszę wrócić na terapie, bo nie wszystkie problemy rozwiązałem i zamknąłem.
Skoro terapia Ci pomaga, to czemu by nie. :)
Fallen, fallen is Babylon
Tup
Zaprzyjaźnieni
Posty: 3145
Rejestracja: 02 lut 2018, 19:48

Re: Jęczarnia- miejsce dla zmarnowanych.

Post: # 42543Post Tup »

Kluskowa nie odczuwam tak mocno problemów w zdrowiu somatycznym więc realnie pomaga. Niektórzy po pewnych traumach są wrakami i schorowani są ,też wykończeni chorobą i chorowaniem .A mi się zbliża 20 lat stażu, to nie jest mało. To ,że już coś robisz z emocjami po doświadczeniach to dużo niż to trzymać w sobie x lat i mieć autodestrukcje .To samo nie mija i z wiekiem to idzie w zdrowie niekoniecznie tylko psychiatryczne .
Ludzie, że mają raki itp to też często nie bierze się z niczego. Zdrowie to często odbicie życia ,doświadczeń i to jak je przetrawimy.
ODPOWIEDZ