Hikikomori

Tup
Zaprzyjaźnieni
Posty: 3146
Rejestracja: 02 lut 2018, 19:48

Hikikomori

Post: # 39043Post Tup »

W Japonii ciekawym zjawiskiem jest hikikomori.

Tam jest gorzej w Polsce jeszcze jest dosyć znośnie xD
Awatar użytkownika
Kluskowa
Administrator
Posty: 7615
Rejestracja: 05 mar 2017, 7:19
Gender:
Kontakt:

Re: Dzisiaj gram w...

Post: # 39049Post Kluskowa »

Tup pisze: 07 lut 2022, 17:40 W Japonii ciekawym zjawiskiem jest hikikomori.

Tam jest gorzej w Polsce jeszcze jest dosyć znośnie xD
Brat mojej przyjaciółki to ma.
Ma 34 lata, nie skończył żadnej szkoły, nie pracuje, w ogóle nie wychodzi z domu - nie jest w stanie iść nawet do przychodni i nie zamierza się leczyć "na głowę" - ojca szantażuje, że jak go "ruszy" to się zabije. /bezradny/
Fallen, fallen is Babylon
Tup
Zaprzyjaźnieni
Posty: 3146
Rejestracja: 02 lut 2018, 19:48

Re: Dzisiaj gram w...

Post: # 39052Post Tup »

No czytałem o tym, typu robienie potrzeby do butelek, nie wychodzenie z domu z pół roku. Do tego w pokoju robienie chlewu i nie sprzątanie tego w ogóle ,a inne obowiązki typu zakupy ,robienie obiadów zwalanie na rodziców, ale wtedy mogą się insekty robić masakra jak można być takim trollem. Może to występować poza Japonią ,ale tam mają z tym duży problem. Smutne do czego może doprowadzić presja systemu. Tam w szkole mają o wiele ciężej niż my i więcej obowiązków, zajęcia poza szkołą i wracanie dopiero do domu wieczorem, uczenie się nocami.

Czytałem jednej mamy historię, to chciała posprzątać ten brud, to nawet była agresywna taka, co często się nie zdarza.

Wiktoria może dobrze zrobiła ,że wyrzuciła te gry i nie gra już nocami ,tak nie ucieka w ten świat wirtualny gier tylko bardziej się angażuje w życie domowników , rozmowy z mamą .Ja sam lubię grać nocami wiecie jak to jest, ale czasem, często to odpuszczam. Są rzeczy ważne i ważniejsze.
Awatar użytkownika
Kluskowa
Administrator
Posty: 7615
Rejestracja: 05 mar 2017, 7:19
Gender:
Kontakt:

Re: Dzisiaj gram w...

Post: # 39069Post Kluskowa »

Tup pisze: 07 lut 2022, 18:42 No czytałem o tym, typu robienie potrzeby do butelek, nie wychodzenie z domu z pół roku. Do tego w pokoju robienie chlewu i nie sprzątanie tego w ogóle ,a inne obowiązki typu zakupy ,robienie obiadów zwalanie na rodziców, ale wtedy mogą się insekty robić masakra jak można być takim trollem. Może to występować poza Japonią ,ale tam mają z tym duży problem. Smutne do czego może doprowadzić presja systemu. Tam w szkole mają o wiele ciężej niż my i więcej obowiązków, zajęcia poza szkołą i wracanie dopiero do domu wieczorem, uczenie się nocami.

Czytałem jednej mamy historię, to chciała posprzątać ten brud, to nawet była agresywna taka, co często się nie zdarza.
Ten facet (brat przyjaciółki) nie wychodzi z domu od wielu lat. Nic nie zrobi obok siebie, nie pomoże ojcu, a jak ojciec lub siostra próbowali z nim rozmawiać czy cokolwiek - reaguje irracjonalną agresją. Kiedy przyjaciółka przyjechała tam ze swoim chłopakiem i chcieli się przywitać, ten tylko pokazał faka i trzasnął drzwiami. Nie wiem, czy tak już zdziczał, czy tak go zabolało szczęście siostry, może jedno i drugie. Nie wiem, jak ten koleś wyobraża sobie przyszłość czy cokolwiek - ale uparcie twierdzi, że jak przyjdzie co do czego, to się zabije. Dla mnie tacy ludzie się kwalifikują na oddział...

Nie rozumiem, jak można zamknąć się w domu. Ja też chętnie nie miałabym z ludźmi nic wspólnego, ale tak się nie da - rachunki się same nie zapłacą, zakupy się same nie zrobią, a w wieku 20, 30 lat z hakiem nie da się żyć jak przedszkolak i myśleć, że jak zamknę oczy, to zniknę. Nie rozumiem rodziców czy rodzin takich ludzi, że wpadają w coś jak u rodzin alkoholików współuzależnienie i nie wiedzą, nie mogą w żaden sposób pomóc tych osobom. A sytuacja wydaje się patowa...
Mnie wydaje się naturalne, że jak dziecko - obojętnie ile ma lat - ma problemy i nie wychodzi ze swojego pokoju, to powinnam szukać pomocy a nie zlewać to, ale widocznie z moim myśleniem jestem w mniejszości. :|
Fallen, fallen is Babylon
Awatar użytkownika
Andwer
Gospodarz
Posty: 3262
Rejestracja: 27 lut 2017, 8:53
Gender:

Re: Dzisiaj gram w...

Post: # 39083Post Andwer »

To o czym piszecie to choroba. Taka osoba sama sobie z tym nie poradzi.
Ciężkie przypadki, naprawdę i ten szantaż że sie zabije. :?

Kogo oni hodują?
Awatar użytkownika
Kluskowa
Administrator
Posty: 7615
Rejestracja: 05 mar 2017, 7:19
Gender:
Kontakt:

Re: Dzisiaj gram w...

Post: # 39098Post Kluskowa »

Andwer pisze: 08 lut 2022, 23:47 To o czym piszecie to choroba. Taka osoba sama sobie z tym nie poradzi.
Ciężkie przypadki, naprawdę i ten szantaż że sie zabije. :?

Kogo oni hodują?
Moja przyjaciółka od 20 lat nie mieszka w domu rodzinnym. Wiąże się z tym niemiła historia, bo ich matka była schizofreniczką, która się nie leczyła i mieli nie mniej przekichane, niż przy matce alkoholiczce albo narkomance. Zmarła na raka, bo przez swoje urojenia nie chciała iść do lekarza... I moja przyjaciółka wyszła na ludzi - chociaż ma depresję i nerwicę, ale ukończyła studia, pracuje i jest samodzielna, a jej brat wybrał siedzenie w pokoju. :(
Fallen, fallen is Babylon
Awatar użytkownika
Stefan
Zaprzyjaźnieni
Posty: 5405
Rejestracja: 01 mar 2017, 21:57
Lokalizacja: Jaskinia xd
Zawód: Bałwan
Gender:

Re: Dzisiaj gram w...

Post: # 39127Post Stefan »

Ja trzy lata nie wychodziłem z domu i nikt z tym nic nie robił ............
Awatar użytkownika
Kluskowa
Administrator
Posty: 7615
Rejestracja: 05 mar 2017, 7:19
Gender:
Kontakt:

Re: Hikikomori

Post: # 39129Post Kluskowa »

Stefan pisze: 09 lut 2022, 19:07 Ja trzy lata nie wychodziłem z domu i nikt z tym nic nie robił ............
Z moimi zaburzeniami też nikt nic nie robił, chociaż były wyraźne sygnały. Choć może nie aż tak, żebym nie wychodziła x czasu z domu... Stefan, ja myślę, że tak to jest w dysfunkcyjnych rodzinach. Każdy skupiony na własnych problemach i jazdach, zdają się nie zauważać pewnych rzeczy nawet jakby te rzeczy wyskoczyły z krzaków i kopnęły ich w dupę...

ps. wydzielam nowy temat, żeby nie było bałaganu w wątku o grach :)
Fallen, fallen is Babylon
Tup
Zaprzyjaźnieni
Posty: 3146
Rejestracja: 02 lut 2018, 19:48

Re: Hikikomori

Post: # 39134Post Tup »

Dzięki szefowa myślę ,że wartościowy temat.

Może opowiem trochę swoją historię. Jak kupiłem komputer i miałem net, to mnie to bardzo z początku pochłonęło. Trzeba zauważyć ,że wtedy to był okres moich ogromnych problemów w leczeniu. Nie miałem skończonej szkoły średniej i nieudane próby jej zrobienia przez chorobę. W szpitalu miałem marzenia i chciałem pewnej odmiany. Traf tak chciał ,że w szpitalu poznałem kolegę ambitnego i dzięki niemu zdałem maturę, bo mi załatwił korepetycje. Szkołę zrobiłem w końcu, ale miałem problem zdac mature. W końcu ją zdałem. Co było ciekawe miałem nieciekawie w domu, ale nie miałem presji rodziny do aktywności poza domem. Miałem nawet ogromną fobie społeczną i to idealne środowisko do zamknięcia się w domu. Te aktywności szły taśmowo i nagle były ciekawsze niż dom.Pózniej wyciągnął mnie pies z domu.

Najgorzej w takiej sytuacji mi się wydaje kopiować złe wzorce po rodzicach. Moi rodzice też nie byli idealni, bo też mieli duże problemy z sobą. Wtedy trzeba samemu sobie pewne rzeczy wypracować.
Awatar użytkownika
Kluskowa
Administrator
Posty: 7615
Rejestracja: 05 mar 2017, 7:19
Gender:
Kontakt:

Re: Hikikomori

Post: # 39137Post Kluskowa »

Tup pisze: 09 lut 2022, 19:54 Najgorzej w takiej sytuacji mi się wydaje kopiować złe wzorce po rodzicach. Moi rodzice też nie byli idealni, bo też mieli duże problemy z sobą. Wtedy trzeba samemu sobie pewne rzeczy wypracować.
Dokładnie, myślę, że to jest podstawa naszego zdrowia.
Był taki kawał, jakoś tak że kobieta smażąc kotlety obcinała mięso w mały kwadrat. Córka zapytała ją, dlaczego tak robi. "Bo moja mama, a twoja babcia tak robiła". I faktycznie, babcia dziewczynki robiła dokładnie tak samo. "Bo moja mama, a twoja prababcia tak robiła". Nie pamiętam jak to dalej szło, ale pointa w ostatecznym rozrachunku była taka, że prababcia obcinała mięso dlatego, że miała za małą patelnię, a czasy były wtedy ciężkie to innej nie kupiła. :P

I chodzi mi o to, że czasem bezsensownie przejmujemy jakeś rzeczy od naszych rodziców i to się ciągnie przez pokolenia, zanim zdamy sobie sprawę, że to bez sensu albo wręcz szkodliwe.
Fallen, fallen is Babylon
Awatar użytkownika
Kluskowa
Administrator
Posty: 7615
Rejestracja: 05 mar 2017, 7:19
Gender:
Kontakt:

Re: Hikikomori

Post: # 39138Post Kluskowa »

Tup pisze: 09 lut 2022, 19:54 Może opowiem trochę swoją historię. Jak kupiłem komputer i miałem net, to mnie to bardzo z początku pochłonęło. Trzeba zauważyć ,że wtedy to był okres moich ogromnych problemów w leczeniu. Nie miałem skończonej szkoły średniej i nieudane próby jej zrobienia przez chorobę. W szpitalu miałem marzenia i chciałem pewnej odmiany. Traf tak chciał ,że w szpitalu poznałem kolegę ambitnego i dzięki niemu zdałem maturę, bo mi załatwił korepetycje. Szkołę zrobiłem w końcu, ale miałem problem zdac mature. W końcu ją zdałem. Co było ciekawe miałem nieciekawie w domu, ale nie miałem presji rodziny do aktywności poza domem. Miałem nawet ogromną fobie społeczną i to idealne środowisko do zamknięcia się w domu. Te aktywności szły taśmowo i nagle były ciekawsze niż dom.Pózniej wyciągnął mnie pies z domu.
Ja np zawsze miałam swoje zasady - najważniejszą z nich była (i jest dalej) ta, że alkoholu nie tykam kijem. Na szczęścia w latach szkolnych nie było problemów z odmawianiem, bo i tak nikt nie chciał się ze mną zadawać ani nigdzie mnie nie zapraszał. Lol Ale może właśnie dzięki temu, że miałam te zasady, nie wpadłam w żadne złe towarzystwo. Takie dzieciaki, odrzucone i zbuntowane, są niestety narażone na problemy z używkami.
Zawsze byłam outsiderem, ale miało to właśnie tę dobrą stronę, że nie zależało mi na akceptacji innych dzieci ani robieniu czegoś wbrew sobie, byle podlizać się grupie. Wolałam być czarną owcą. I byłam. /cisza/
Fallen, fallen is Babylon
ODPOWIEDZ