Co myślę o lekarzach psychiatrii...

Awatar użytkownika
Espresso89
Zaprzyjaźnieni
Posty: 355
Rejestracja: 05 sty 2019, 0:05
Lokalizacja: Koniec Świata
Gender:

Co myślę o lekarzach psychiatrii...

Post: #13333 Espresso89
27 sty 2019, 9:59

Założyłam temat bo mnie rozsadzają myśli na ich temat a mianowicie że minęło już tyle lat od nazwania schizofrenii choroba Bleulera a ta banda naukowych skrobaczy która uważa się za wykształconych dalej nie potrafi odpowiedzieć nam na pytanie skąd to się bierze jaką jest przyczyna i jakby ich to w ogóle nie obchodziło tak naprawdę. Nie macie takiego wrazenua? Że wasi lekarze przyjęli pasywną postawę? Żeby tylko zaszufladkować przepisać farmakologię napędzić rynek, zgarnąć kasę a na resztę położyć chuja? Ta banda idiotów co się uważa za wielkich uczonych w wieku 21 dalej nie zna odpowiedź na ważne pytania więc może wcale nie są tacy zajebiście uczeni za jakich się uważają?... Freud przynajmniej coś w tym kierunku tworzył...
"Narysuj mi baranka..."

Zyta1234
Zaprzyjaźnieni
Posty: 603
Rejestracja: 24 mar 2019, 11:14
Lokalizacja: Mazowieckie
Zawód: Pracownik administracyjno - biurowy

Re: Co myślę o lekarzach psychiatrii...

Post: #14915 Zyta1234
01 kwie 2019, 13:38

Moja lekarka w poradni państwowej wypisuje leki na trzy miesiące. Jest szczera, mówi że lepiej nie będzie. Lekarz w przychodni prywatnej twierdzi że na tych lekach można świetnie funkcjonować, leki przecież są aktywizujące. Tylko jakoś tej aktywizacji jakoś nie czuję, leczę się 12 lat, różnymi lekami i zawsze jest to samo, brak siły i chęci do jakiejkolwiek aktywności. I jak Wy myślicie, można w pełni funkcjonować na lekach?
/kawa/

Awatar użytkownika
Kluskowa
Zaprzyjaźnieni
Posty: 2846
Rejestracja: 05 mar 2017, 7:19
Gender:

Re: Co myślę o lekarzach psychiatrii...

Post: #14922 Kluskowa
01 kwie 2019, 14:34

Zyta1234 pisze:I jak Wy myślicie, można w pełni funkcjonować na lekach?

Leczę się od prawie 13 lat i teraz jest lepiej niż kiedykolwiek. Arypiprazol mi służy. Pracuję, planuję się dalej uczyć, mam swoje zainteresowania... Czasem coś nie pyknie, wiadomo (nie dam rady np prowadzić samochodu, mam trochę problemów psychofizycznych), ale jednak dużo łatwiej się żyje, kiedy człowiek nie jest zmulony jak zombie i nie śpi po 14 h na dobę.
We put cameras in the cameras. She'll never suspect.

Zyta1234
Zaprzyjaźnieni
Posty: 603
Rejestracja: 24 mar 2019, 11:14
Lokalizacja: Mazowieckie
Zawód: Pracownik administracyjno - biurowy

Re: Co myślę o lekarzach psychiatrii...

Post: #14949 Zyta1234
01 kwie 2019, 18:26

No właśnie, na wolnym większość dnia przesypiam, a jak wstaje do pracy to wiecznie jestem zmęczona i senna. I tak źle i tak źle.
Szkoda że nie mogę brać abilify, wywołuje u mnie ostre psychozy.
/kawa/

Awatar użytkownika
Kluskowa
Zaprzyjaźnieni
Posty: 2846
Rejestracja: 05 mar 2017, 7:19
Gender:

Re: Co myślę o lekarzach psychiatrii...

Post: #15009 Kluskowa
03 kwie 2019, 19:16

Pamiętam, że jak zmieniałam olzapin na aryzalerę, musiałam robić to bardzo powoli i ostrożnie - lekarz ostrzegał mnie, że gwałtowne zastąpienie jednego drugim poskutkuje ostrą psychozą. Miałam wtedy różne niefajne objawy, np w nocy czułam w domu silny zapach gazu, ale to przeszło po kilku dniach i nic wielkiego się nie działo.

Teraz znowu mam etap "cały dzień bym spała". Przesilenie wiosenne czy co? :P
We put cameras in the cameras. She'll never suspect.


Wróć do „Schizofrenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości